Remont: Sunn Model T ’74

W związku z poprzednim wpisem wzięło mnie na wspomnienia. Jakiś czas temu miałem okazję zajmować się Sunnem Model T z lat 70. To był wzmacniacz ściągany na zamówienie i zgodnie z życzeniem klienta został poddany gruntownemu serwisowi. W ruch poszły wszystkie elektrolity, kluczowe rezystory, kilka diod. W międzyczasie doszło do awarii i bardzo dobrze, że nabywca zdecydował się na serwis. W przeciwnym razie miałby problem niedługo po zakupie. O tym za chwilę.

WARNING! repeated exposure to high sound levels (more than 80 decibels) may cause permanent impairing of hearing

Taki napis nadrukowany jest na tylnym panelu. Od razu widać, że nie ma żartów. Wzmacniacz wykonany jest fantastycznie, części najwyższej jakości, świetne transformatory, brak parcia na moc, otwory wentylacyjne w chassis i przewiewna obudowa, logiczne rozmieszczenie komponentów. Brzmienie również zachwyca. Totalnie szybki dół, duża ilość czystego headroomu, możliwość stosunkowo łatwej gry na granicy przesteru, dzięki czemu kontrola brzmienia za pomocą artykulacji nie przysparza problemów.

IMG_20170609_111632

Można miksować kanały bez użycia zwory.

IMG_20170609_111637

Topologia preampu w 1st gen to czysty Marshall.

IMG_20170609_111705

Wygodny dostęp do potencjometrów biasu i symetrii żarzenia. Z tyłu sporo tekstu.

IMG_20170609_111711

Do wyboru 2, 4, 8 i 16 ohm – pełna opcja.

IMG_20170613_182735

W środku doskonała organizacja. Wymaga tego montaż point-to-point.

Aby wywnioskować datę produkcji szukałem kodów na komponentach. Najmłodsze z nich pochodziły z początku 1974 roku…

… aby później zobaczyć taką naklejkę z boku chassis.

IMG_20170609_130632

Zabrałem się więc do pracy, a było jej całkiem sporo. To niby tylko kilka elementów godziny leciały jedna za drugą. Przed i po:

IMG_20170609_115211

IMG_20170628_144108

Dokumentacja wykonanych prac:

Nowe elektrolity katodowe preampu.

Nowe elektrolity katodowe preampu.

IMG_20170628_144213

Elektrolity biasu. Podczas wkładania w uchwyty łatwo naruszyć fabryczną folię – stąd dodatkowa izolacja.

IMG_20170628_144205

Nowe diody, dwusekcyjny kondensator w stylu “euro” w starym mocowaniu i rezystory zbijające.

Cygara 20uF/600V wykonane na warsztacie.

Cygara 20uF/600V wykonane na warsztacie.

Wcześniej wspomniałem, że nowy właściciel miałby problem gdyby nie przeprowadzono remontu. Podczas testów, jeszcze przed wymianami wszystkich części, coś nie wytrzymało i wzmacniacz wyrzucił bezpiecznik. Bałem się, że coś stało się z trafem zasilającym. Do tego stopnia, że wyjąłem je z obudowy i testowałem pod napięciem monitorując pracę każdego z uzwojeń i kontrolując temperaturę pracy.

IMG_20170620_183456

Kawał żelastwa.

Jak się okazało trafo było w porządku, zawiodła natomiast dioda prostownicza firmy Motorola. No cóż, po tylu latach miała prawo. Dlatego właśnie w większości wypadków wymieniam prostownik na nowy.

IMG_20170622_175741

Tuż pod czerwonym przewodem “przysmażona” dioda.

Po raz kolejny okazało się, że amerykańskie wzmacniacze w europejskich warunkach są dość wymagające jeśli chodzi wymianę niektórych części, szczególnie elektrolitów.  Wile rzeczy trzeba dobrze przemyśleć, dorobić, zaadaptować. Warto jednak podjąć ten wysiłek. Brzmienie tych zabawek jest niepowtarzalne i bardzo klasowe. Szczęśliwy nabywca podsumował, że wzmacniacz na tle innych ma więcej brzmienia w brzmieniu. A człowiek to bardzo doświadczony.