Remont: Sunn Model T ’74

W związku z poprzednim wpisem wzięło mnie na wspomnienia. Jakiś czas temu miałem okazję zajmować się Sunnem Model T z lat 70. To był wzmacniacz ściągany na zamówienie i zgodnie z życzeniem klienta został poddany gruntownemu serwisowi. W ruch poszły wszystkie elektrolity, kluczowe rezystory, kilka diod. W międzyczasie doszło do awarii i bardzo dobrze, że nabywca zdecydował się na serwis. W przeciwnym razie miałby problem niedługo po zakupie. O tym za chwilę.

• • •

Serwis: Sunn Model T Reissue

Krótka piłka. Wzmacniacz wchodzi o godz. 10 i odjeżdża o 14. Tak musiało być, gdyż właściciel przywiózł go osobiście z Trójmiasta i miał tylko jednodniowe okno między próbami i koncertami. Objawy – spadek mocy, sygnalizacja błędu z tyłu.

• • •

Serwis: Dynacord B1001 ’75

Ciekawy wzmacniacz, ale o tym później. Na stół trafił z objawem “bardzo głośnego buczenia”, które nagle pojawiło się w głośnikach podczas próby. Faktycznie, po włączeniu urządzenia (na obniżonym napięciu zasilania i z zabezpieczeniem ograniczającym prąd) słychać było donośny przydźwięk – dokładnie o częstotliwości 100 Hz. Pierwsza myśl to usterka kondensatora w zasilaczu. Konkretny komponent nie był oczywisty ze względu na dość wyrafinowaną konstrukcję sekcji zasilania (topologią przypomina Hiwatta DR201/405), przykładanie sondy oscyloskopowej w każdym miejscu dawało podobny rezultat jednak koniec końców okazało się, że winowajcą był element zaznaczony na schemacie poniżej.

• • •

Remont: Simms-Watts A.P.100 ’72

Aby nie tworzyć przydługiego opisu, streszczając: wspaniały wzmacniacz przez lata trochę się zmęczył i zasłużył na generalny remont. W ruch poszły elementy zużyte lub podwyższonego ryzyka, które z mojego doświadczenia najczęściej ulegają awarii. Wymieniłem elektrolity zasilacza (TAD, F&T), diody prostownicze (Vishay), rezystory siatki sterującej lamp mocy i zbijające zasilacza (Dale, Royal Ohm). Preamp nietknięty, zawsze staram się unikać ingerencji w przedwzmacniacz jeśli nie jest to konieczne.

• • •

Serwis: Mesa/Boogie D-180

Wzmacniacze projektowane przez Randalla Smitha w latach 70 i 80 to dość pasjonujące konstrukcje. Niekonwencjonalne, pedantycznie wykonane, misternie złożone i.. okropne w serwisowaniu. Np. żeby dobrać się do PCB przedwzmacniacza trzeba odlutować z niej gniazda lamp i sąsiadujące z nimi elementy. W jednym z wywiadów Smith wspomniał, że wszystkie płytki projektuje ręcznie szkicując je ołówkiem. Proces taki trwa nawet rok.

• • •

Serwis: Selmer Treble n Bass 50 S.V.

Wzmacniacz przyjechał spod Wrocławia na wymianę kondensatorów oraz leczenie. Objawy: niepokojąco brzmiące “smażeniem się”, trzaski i szumy po rozgrzaniu. Właściciel chciał, aby najpierw powymieniać elektrolity – żeby przekonać się czy pomoże. Nie miałem wcześniejszego doświadczenia z Selmerami i zaraz po wyjęciu wzmacniacza z obudowy wiedziałem, że trochę zbyt optymistycznie wyceniłem tę operację. Taki jest biznes :) Wzmacniacz, jak na pięćdziesiątkę, ma bardzo mocne filtrowanie. W sumie 6 kondensatorów w obejmach, cztery sztuki 100 µF oraz dwie 2×32 µF. To więcej niż w setce Marshalla. Na dodatek w małym chassis wszystko było tak upchane, że aby dobrać się do niektórych elektrolitów trzeba było rozebrać pół urządzenia.

• • •

Kondensatory elektrolityczne należy wymieniać.

Słowo kondensator jest powtarzane na tej witrynie niezliczoną ilość razy. Serwis kondensatorów elektrolitycznych, w dodatku niezbędny. Pewnie wielu zadaje sobie pytanie, po co to właściwie robić skoro sprzęt działa. Może przejdźmy do studium przypadku, to jest wielosekcyjnego kondensatora ze starego AC30.

• • •

Serwis: Ampeg V-9 ’76

Na warsztat trafił nieczęsto spotykany wzmacniacz, mianowicie Ampeg V-9. Jest to ciekawe połączenie modelu SVT (końcówka mocy, zasilanie) i późnego V-4 (preamp). Bardzo interesujące jest również dedykowana kolumna wielkości “lodówki” i posiadająca 9 szt. głośników o średnicy 10”. Pacjent przyjechał bez głosu, wg właściciela przestał wydobywać z siebie dźwięki.

• • •

“Cygara” na przykładzie B-25

Amerykańskie wzmacniacze sprzed lat charakteryzują się dość specyficznymi rozwiązaniami jeśli chodzi o budowę i umiejscowienie kondensatorów elektrolitycznych. Często przyjmują one postać “cygar”, a żeby było trudniej je wymienić – odznaczają się bardzo wysokim napięciem maksymalnym pracy. Dla przykładu, w Ampegach bardzo popularne były podzespoły o napięciu znamionowym 600V. Nie bez przyczyny, bo napięcie anodowe w naszym pacjencie, Ampegu B-25B z 1976 roku, sięga 520-550 voltów.

• • •

Serwis: VOX AC30 Reverb ’76

Jakiś czas temu miałem przyjemność serwisować klasyczny model VOX’a z lat 70. – AC30 z reverbem. Wzmacniacz cierpiał na brak reverbu i vibrato/tremolo. Po krótkim rekonesansie okazało się, że jedna z lampek odpowiedzialna za kanał vib/trem była zwarta, a na dokłądkę jeden z przewodów prowadzących do reverbu był skorodowany i ukruszony.

• • •

Upusty majowe

Długi weekend za pasem, na pewno przyda się kilka stów w kieszeni dlatego przez najbliższy tydzień opuszczamy z ceny każdego wzmacniacza lub kolumny. Kwoty na stronie to punkt wyjścia do negocjacji, w tym tygodniu nic nie jest przesądzone – pytajcie mailem, na FB, telefonicznie, wykażcie się kreatywnością!

• • •